Aktualność: Oświadczenie dotyczące rezygnacji z mandatu członka KRDP

 

Zielona Góra. dnia 06-06-2007r.

 

Elżbieta Saganowska

Doradca podatkowy 05344

Tomasz Ziółkowski

Doradca podatkowy 00625

 

 

Oświadczenie dotyczące rezygnacji z mandatu członka KRDP

 

Szanowne Koleżanki,

Szanowni Koledzy,

doradcy podatkowi z województwa lubuskiego

 

 

w związku z naszą rezygnacją z dalszej pracy w Krajowej Radzie Doradców Podatkowych, chcielibyśmy poinformować Was o przyczynach naszej decyzji. Jako  delegaci z województwa lubuskiego na II Krajowy Zjazd Krajowej Izby Doradców Podatkowych, wolą tegoż Zjazdu, na wniosek delegatów z naszego województwa, zostaliśmy wybrani członkami Krajowej Rady Doradców Podatkowych. Od samego początku braliśmy czynny udział w pracach Rady. Na siedemnaście dwu lub trzydniowych posiedzeń Rady w okresie od dnia wyboru do daty II Nadzwyczajnego Zjazdu, braliśmy udział w piętnastu posiedzeniach, dwa opuszczając z powodu urlopu. Dodatkowo pracowaliśmy w Komisji Prawa Podatkowego, Komisji d/s Regionów oraz w Komisji Ochrony Zawodu. Wykonując te zadania staraliśmy się jak najlepiej przysłużyć rozwojowi doradztwa podatkowego w Polsce, w szczególności mając na uwadze dobro doradców lubuskich. Niestety, obecnie zostaliśmy zmuszeni zrezygnować z dalszej pracy w Radzie powodowani opisanymi niżej przyczynami.

Praktycznie już od II Zwyczajnego Zjazdu w Radzie dało się zaobserwować pewne rozbieżności w działaniach delegatów, przejawiające się w wysunięciu kontrkandydata na stanowisko Przewodniczącego Rady II kadencji dla prof. Modzelewskiego w osobie Szymona Dalca z Wielkopolski.  Kandydaturę tą popierały tzw. duże województwa, tj. np. wielkopolskie i śląskie. Z naszego punktu widzenia (przy czym pozostajemy do dzisiaj) problemem nie była wówczas ewentualna zmiana Przewodniczącego, lecz ewentualne merytoryczne  zarzuty co do jego dotychczasowej pracy, a także osobowość nowego kandydata. Niestety zarzuty wówczas nie padły, natomiast osobowość kontrkandydata (naszym zdaniem) nie dawała rękojmi właściwej reprezentacji dla korporacji. Dlatego też ówczesną sytuację odebraliśmy jako przejaw tradycyjnej wojenki pozostałych dużych (regionów) z tzw. „warszawką”. Naturalne było w tej sytuacji poparcie przez nas kandydatury dotychczasowego Przewodniczącego, do czego namawialiśmy pozostałych delegatów z regionu, co już wkrótce miało okazać się słuszne, gdyż Kolega Szymon Dalc, pomimo, że przyjął po przegranym głosowaniu zaproponowane mu przez Przewodniczącego stanowisko Wiceprzewodniczącego Rady, w ciągu całego okresu jej pracy, do czasu II Nadzwyczajnego Zjazdu pojawił się na posiedzeniach cztery razy, ewidentnie lekceważąc pozostałych członków Rady i tłumacząc się brakiem czasu. Późniejszy podział w samej Radzie był pochodną opisanej wyżej sytuacji i może spokojnie zostać określony podziałem geograficznym. Przedstawiciele tzw. dużych regionów, forsujących wcześniej zmianę na stanowisku Przewodniczącego, powodowani prawdopodobnie względami ambicjonalnymi, kontestowali wszelkie działania Przewodniczącego, przy czym w okresie pierwszych kilku miesięcy działania nowej Rady, nie było to problemem paraliżującym działanie Rady. Poważne problemy pojawiły się w lipcu 2006r. po wyborach kandydatów do Komisji Egzaminacyjnej do spraw doradztwa podatkowego, a w szczególności wówczas, kiedy okazało się, że konieczne będzie powiększenie listy kandydatów do tejże komisji o kilka osób, gdyż żąda tego Minister Finansów. Przewodniczący od początku opowiadał się za współpracą z Ministrem w tym zakresie, przestrzegając przed konsekwencjami ewentualnej odmowy. Grupa kontestująca konsekwentnie stawiała odpór takim działaniom, przez kilka miesięcy prąc do otwartego (naszym zdaniem niepotrzebnego) sporu z Ministerstwem Finansów. Doszło nawet do posądzenia Przewodniczącego o tajne układy z Ministerstwem Finansów. Na tym tle wybuchł praktycznie otwarty konflikt w Radzie. Dopiero I Nadzwyczajny Zjazd przymusił Radę do ustąpienia Ministrowi, niestety jak się okazało, było już za późno. Minister bezskutecznie oczekując przez sześć miesięcy na posunięcia Rady w tym zakresie, doszedł do wniosku, iż należy dokonać zmian w ustawie o doradztwie podatkowym zapobiegających takim sytuacjom w przyszłości. Dalecy jesteśmy od twierdzenia, że bez tej sytuacji do żadnych zmian w ustawie by nie doszło, niemniej przypisywanie obecnie Przewodniczącemu Modzelewskiemu winy za tą sytuację jest obłudne. Jak już wcześniej wspomniano, trwająca przez drugą połowę ubiegłego roku sytuacja stała się tłem dla różnego rodzaju sporów niweczących normalną pracę Rady. Ciało to podzieliło się na dwa obozy, a geograficzna linia podziału pomiędzy nimi wyznaczała ich skład: regiony mazowiecki, zachodniopomorski, lubuski, dolnośląski, opolski, podlaski popierały Przewodniczącego, pozostałe regiony (z wyjątkami pojedynczych osób) stanowiły grupę kontestującą. Istotne jest również i to, że w grupie kontestującej znalazły się duże, silne regiony, natomiast w grupie przeciwnej regiony małe + region mazowiecki. Taki układ dawał nieznaczną przewagę liczbową w Radzie grupie kontestującej. Pomimo że nikt tego nigdy nie wyartykułował wprost, całą istotą tak zbudowanego układu, było dążenie silnych regionów do uzyskania znacznie większej niż ta przewidziana ustawą – samodzielności ekonomicznej. Planowano to osiągnąć za pomocą osłabienia wpływów największego regionu mazowieckiego oraz wchłonięcia mniejszych, słabych regionów. Wg naszych przewidywań region lubuski miałby się znaleźć wraz z zachodniopomorskim i dolnośląskim w składzie regionu wielkopolskiego. Nie bez przyczyny to właśnie w regionie wielkopolskim już w połowie 2006 roku rozpoczęto akcję zbierania podpisów koniecznych do zwołania nadzwyczajnego zjazdu w celu odwołania ówczesnego Przewodniczącego. Równolegle podjęto działania zmierzające do destabilizowania działania Rady, co miało być podstawą późniejszego postawienia Przewodniczącemu zarzutu o jego negatywnej pracy. Te działania polegały na wykorzystywaniu nieznacznej przewagi głosów do odrzucania wszelkich inicjatyw grupy mniejszych regionów lub też regionu mazowieckiego, a w przypadku, kiedy z powodu nieobecności odpowiedniej liczby członków grupy kontestującej na sali obrad, przewagę miała grupa regionów mniejszych, po prostu grupowo wychodzono z sali obrad zrywając posiedzenie Rady. Przy okazji niektórzy członkowie grupy kontestującej z czasem poczuli się tak pewnie, że zaczęli się posuwać do używania słów obraźliwych wobec swoich adwersarzy. Taka sytuacja na dłuższą metę stawała się nie do zniesienia dla nas jako zwolenników samodzielności małych regionów, co w naszym mniemaniu było i jest żywotnym interesem doradców z regionu lubuskiego, a także istotnym interesem doradztwa podatkowego w Polsce. Uważamy bowiem, że powstanie kilku silnych regionów oraz osłabienie roli Rady Krajowej w Warszawie, na wzór np. korporacji radców prawnych, w chwili obecnej spowoduje spadek znaczenia naszej korporacji, zanim nabierze ona stabilności i znaczenia wobec innych korporacji. Przy jednoczesnym planie wprowadzenia licencji doradczych i prawniczych uprawniających do wykonywania usług doradztwa podatkowego, znacznie osłabi to znaczenie korporacji wobec resortu. Trzeba więc jasno powiedzieć, iż nasza rola, jako reprezentantów woj. lubuskiego w Radzie, w tej sytuacji sprowadziła się do udziału w posiedzeniach Rady, bez możliwości załatwienia czegokolwiek, no chyba żebyśmy stali się zwolennikami włączenia naszego regionu do regionu wielkopolskiego. Jak się wydaje nie w takiej roli zostaliśmy wydelegowani przez Was do pracy w Radzie.

            Wyrażając zgodę na pracę w Krajowej Radzie Doradców Podatkowych, podejmowaliśmy tą decyzję m.in. przez wzgląd na skład osobowy Rady oraz osobę jej Przewodniczącego. W sytuacji, gdy dymisję składa zarówno Przewodniczący jak i bez mała połowa składu Rady, a co więcej – są to ci członkowie Rady, dzięki którym nasz praca w tym gronie miała jakikolwiek sens – nie mogliśmy podjąć innej decyzji jak rezygnacja z mandatu. Dalsze pozostawanie w gremium, które prezentuje zupełnie odmienną koncepcję dalszego funkcjonowania korporacji, naszym zdaniem szkodliwą dla doradców z regionu który reprezentujemy, stało się bezcelowe. Tym bardziej, że nie mielibyśmy żadnego wpływu na decyzje podejmowane przez to grono, a jednocześnie musielibyśmy się z tymi decyzjami utożsamiać. Województwo lubuskie nie musiało jednak pozostać bez reprezentantów w Radzie w efekcie rezygnacji złożonych przez nas. Jak się wydaje, w zgodzie z przepisami prawa, Przewodniczący Zjazdu mógł i powinien w obliczu złożonych 23 rezygnacji zarządzić wybory uzupełniające, gdyż liczbowy skład Rady nie uległ zmianie. Wówczas do składu Rady mogliby wejść koledzy z regionu, którym koncepcja grupy kontestującej jest bliższa. Możliwość takiego rozwiązania wynikała również z opinii prawnych przedłożonych Zjazdowi. W obecnej sytuacji mamy do czynienia z niereprezentatywnością organu korporacji, ale nie jest to wina osób które rezygnację złożyły, lecz Przewodniczącego Zjazdu, który nie zareagował odpowiednio na powstałą sytuację.

Nie zgadzamy się również z dokonaną przez Zjazd oceną pracy Rady jak i jej Przewodniczącego. Zgodnie z obowiązującym prawem, kadencja Rady i Przewodniczącego trwa cztery lata. W związku z powyższym zadania planowane do wykonania również rozłożone są na okres czteroletni.  W tej sytuacji dokonywanie ocen zarówno Rady jak i Przewodniczącego po upływie ¼ czasu przeznaczonego na realizację planów wydaje się dalece przedwczesne. Zresztą efekt tych ocen to potwierdza. Jak się okazało, zdaniem Zjazdu - Rada pracowała wspaniale – bo tak należy rozumieć przyjęcie przez Zjazd pozytywnej oceny pracy Rady, a jej Przewodniczący fatalnie – do takiego bowiem wniosku prowadzi odrzucenie przez Zjazd pozytywnej oceny pracy Przewodniczącego.

Szanowni Koledzy i Koleżanki – z pokorą pochylamy się przed takimi ocenami dokonanymi przez Zjazd, ale pozwolimy sobie mieć inne zdanie – przynajmniej co do oceny pracy Rady. Pomimo że sami czynnie braliśmy udział w jej pracach, oceniamy pracę Rady bardzo źle – głównie z wyżej opisanych powodów. Każda inna ocena – jest wynikiem niedoinformowania lub dezinformowania delegatów o faktycznym przebiegu prac Rady. Jak one w rzeczywistości wyglądały, można stwierdzić na podstawie protokołów z jej posiedzeń. W naszej ocenie miało to służyć wyłącznie odwołaniu Przewodniczącego w najmniej cywilizowany sposób, jaki w tej sytuacji mógł być użyty. Wielokrotnie osobiście na posiedzeniach Rady zwracałem się do grupy kontestującej o przedstawienie propozycji zmian na Radzie, przedstawieniu zarzutów obecnym członkom i Przewodniczącemu, przedstawieniu kandydatów na ich stanowiska i ewentualnie przeprowadzeniu spokojnej wymiany tych osób. Być może udałoby się wówczas uniknąć organizowania dwóch Nadzwyczajnych Zjazdów w przeciągu trzech miesięcy, a także doprowadzania do niesmacznych ekscesów w dziesiątym roku funkcjonowania zawodu w Polsce. Nikt z kontestujących nie miał wówczas odwagi zabrać głosu w tym temacie. W tym kontekście należy również ocenić wybór nowego Przewodniczącego. Kolega Zbigniew Maciej Szymik jest osobą młodą, a co za tym idzie niedoświadczoną. Znając ogromny bagaż spraw jakie musi na swoich barkach dźwigać Przewodniczący Rady, należy stwierdzić że kolega Szymik będzie musiał włożyć w swoją pracę ogromy wysiłek, aby podołać obowiązkom. Oby dał radę. Jednakże naszym zdaniem kandydatura ta wysunięta została na tzw. „pożarcie” przez sprawców całej awantury, którzy sami, niestety nie pierwszy raz, pozostali w cieniu.

Nowemu Przewodniczącemu poza udaną realizacją zaplanowanych na całą kadencję zadań, pozostaje życzyć, aby został oceniony sprawiedliwiej niż jego poprzednik.

                           Elżbieta Saganowska

                           Tomasz Ziółkowski

DATA PUBLIKACJI: 2008-12-15 + pozostałe aktualności
podatki vat A A A podatki vat Wydrukuj Stronę
»Na górę »Strona główna »Drukuj
,
© Krajowa Izba Doradców Podatkowych :: KIDP, KRDP, Ustawy, Prawo, Podatki, Doradcy podatkowi, Kontakt, Ogłoszenia, Izba, KRDP, Pliki
Projekt i wykonanie BerMar multimedia